Film grozy potrafi nie tylko straszyć albo obrzydzać – może stać się wizualno-dźwiękową ucztą, w której główne skrzypce gra klimatyczna scenografia, odpowiednia muzyka i właściwa praca kamery. Pokazywanie swoistego piękna horroru do perfekcji opanowali Włosi począwszy od Mario Bavy, z kulminacją w postaci Suspirii Dario Argento. Ważną osobistością w tym towarzystwie okazał się również Lucio Fulci. Reżyser dał się wcześniej poznać jako twórca giallo, spaghetti westernu, a nawet komedii. Miano prekursora gore zapewnił mu jednak film Zombie pożeracze mięsa oraz tzw. trylogia Bram Piekieł (Gates of Hell). W tym miejscu zajmiemy się obrazem z tej serii zatytułowanym Miasto żywej śmierci.