W okresie międzywojennym siłą napędową filmowego horroru była wytwórnia Universal Pictures. Groza w jej wydaniu zamanifestowała się szerzej jeszcze w latach dwudziestych kiedy to powstał chociażby Upiór w operze z Lonem Chanayem w roli Eryka. Początki kina dźwiękowego przyniosły widzom Draculę z Bélą Lugosim, a także Frankensteina z udziałem Borisa Karloffa. Węgier i Brytyjczyk stali się w tym czasie największymi gwiazdami Universalu, nic zatem dziwnego, że postanowiono połączyć ich siły w kilku obrazach. Pierwszym z nich został Czarny kot (The Black Cat) z 1934 roku bardzo luźno oparty na noweli Edgara Allana Poe.