Arktyczny bezkres od bardzo dawna rozpalał umysły mieszkańców Europy. Zapotrzebowanie na wyznaczenie skróconej morskiej drogi do Azji spowodowało, że zorganizowano multum wypraw mających odkryć tzw. Przejście Północno-Zachodnie, wiodące między wyspami Oceanu Arktycznego, na północ od wybrzeży Kanady. Zazwyczaj kończyły się one utknięciem okrętów w zamarzniętym morzu pośród lodowego paku, a nierzadko miały dramatyczne skutki. Najtragiczniejszą wyprawą była ekspedycja prowadzona przez doświadczonego żeglarza sir Johna Franklina na dwóch statkach HMS Erebus i HMS Terror. Okręty wypłynęły z portu w 1845 r. i po raz ostatni były widziane tego samego roku przez wielorybników na północ od Ziemi Baffina. Żaden z członków załogi już nigdy nie miał powrócić do cywilizacji. O losie wyprawy może nam opowiedzieć jedynie notatka pozostawiona przez komandorów obu okrętów, mgliste relacje lokalnych Inuitów oraz ludzkie szczątki rozrzucone na powierzchni Wyspy Króla Williama, z których część nosi wyraźne ślady kanibalizmu.