Kategoria: Film

Maska szatana (Black Sunday), 1960

Mołdawska arystokratka Asa Vajda zostaje skazana na okrutną śmierć za uprawianie czarów. Ciało wiedźmy naznaczono wypalonym znakiem, a do twarzy brutalnie przybito maskę. Podobny los spotyka kochanka czarownicy – Igora Javuticha. Przed śmiercią Asa rzuca klątwę na ród swojego brata, który wydał okrutny wyrok, poprzysięga też, że powróci by dokonać zemsty. Dwa wieki później para naukowców trafia do rodzinnego grobowca Vajdów. W progu spotykają Katię – dziewczynę łudząco podobną do zmarłej wiedźmy pochodzącą z tego samego rodu. Tak wygląda zarys fabuły jednego z najznakomitszych gotyckich horrorów, w którym wystąpiła ikona filmu grozy – Barbara Steele.


Miasto żywej śmierci (City of the Living Dead), 1980

Film grozy potrafi nie tylko straszyć albo obrzydzać – może stać się wizualno-dźwiękową ucztą, w której główne skrzypce gra klimatyczna scenografia, odpowiednia muzyka i właściwa praca kamery. Pokazywanie swoistego piękna horroru do perfekcji opanowali Włosi począwszy od Mario Bavy, z kulminacją w postaci Suspirii Dario Argento. Ważną osobistością w tym towarzystwie okazał się również Lucio Fulci. Reżyser dał się wcześniej poznać jako twórca giallo, spaghetti westernu, a nawet komedii. Miano prekursora gore zapewnił mu jednak film Zombie pożeracze mięsa oraz tzw. trylogia Bram Piekieł (Gates of Hell). W tym miejscu zajmiemy się obrazem z tej serii zatytułowanym Miasto żywej śmierci.


Kobieta-wąż (The Reptile), 1966

The Reptile, występujący w Polsce pod tytułem Kobieta-wąż jest jednym z licznych filmów grozy Hammer Film Productions jakie powstały w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Nie zobaczymy w nim najbardziej znanych twarzy wytwórni, takich jak Christopher Lee, Peter Cushing czy choćby Ingrid Pitt. W naszym kraju The Reptile jest mimo wszystko jednym z najbardziej rozpoznawalnych filmów autorstwa brytyjskich specjalistów od wiktoriańskiej grozy. Przyczyniła się do tego osoba Tomasza Beksińskiego, który oświadczył, że to właśnie podczas seansu Kobiety-węża po raz pierwszy i ostatni bał się na horrorze. Co więcej bohaterka, w którą wcieliła się Jacqueline Pearce stała się dla Beksy ideałem kobiecej urody i rozpoczęła jego fascynację femme fatale. Przyjrzyjmy się tutaj zaletom i wadom tego obrazu. Zacznę może od nieuchronnej w tym przypadku osobistej refleksji.


Gabinet Grozy doktora Zgrozy (Dr. Terror’s House of Horrors), 1965

W latach sześćdziesiątych brytyjskie kino grozy zdominowała wytwórnia Hammer, nie oznacza to jednak, że słynne studio nie miało konkurentów. Jednym z nich był projekt Amicus Productions, powołany do życia na Wyspach przez dwójkę Nowojorczyków. Specjalnością producentów szybko stały się horrory przybierające formę antologii: większość filmów była podzielona na kilka osobnych historii spajanych przez główny wątek. Krótkie formy wyśmienicie sprawdzające się w literackim straszeniu stały się w tym czasie świetną pożywką do wykorzystania na ekranie. Filmowcy z Amicus stworzyli łącznie siedem obrazów w tej konwencji, a pierwszym z nich został Dr. Terror’s House of Horrors, znany w Polsce pod tytułem Gabinet Grozy doktora Zgrozy.


Mumia (The Mummy), 1932

U progu lat dwudziestych XX wieku brytyjscy archeolodzy otworzyli grobowiec egipskiego faraona Tutanchamona. Niedługo później rozpowszechniła się legenda o klątwie starożytnego władcy, w wyniku której śmierć poniosły osoby powiązane z ekspedycją. Choć cała sprawa okazała się niczym więcej jak kaczką dziennikarską, to jednak zainspirowała filmowców wytwórni Universal do nakręcenia horroru tkwiącego korzeniami w dolinie Nilu. Producent Carl Laemmle Jr. rozważał oparcie scenariusza na klasycznej opowieści grozy, podobnie jak to uczyniono przy DraculiFrankensteinie. Ostatecznie jednak postawiono na oryginalną historię. Reżyserię powierzono zasłużonemu dla kina kamerzyście Karlowi Freundowi, a rolę powracającego ze świata umarłych głównego antagonisty zagrał Boris Karloff. Powstał jeden z najważniejszych filmów grozy wszech czasów.


Czarny kot (The Black Cat), 1934

W okresie międzywojennym siłą napędową filmowego horroru była wytwórnia Universal Pictures. Groza w jej wydaniu zamanifestowała się szerzej jeszcze w latach dwudziestych kiedy to powstał chociażby Upiór w operze z Lonem Chanayem w roli Eryka. Początki kina dźwiękowego przyniosły widzom Draculę z Bélą Lugosim, a także Frankensteina z udziałem Borisa Karloffa. Węgier i Brytyjczyk stali się w tym czasie największymi gwiazdami Universalu, nic zatem dziwnego, że postanowiono połączyć ich siły w kilku obrazach. Pierwszym z nich został Czarny kot (The Black Cat) z 1934 roku bardzo luźno oparty na noweli Edgara Allana Poe.


Krzyk strachu (Taste of Fear), 1961

Hammer Film Productions kojarzymy przede wszystkim z remake’ów klasycznej, universalowej grozy, a także wielu obrazów o wampirach lub innych monstrach. Warto zauważyć, że brytyjska wytwórnia miała na swoim koncie także filmy odmiennego rodzaju, jak chociażby Pies Baskerville’ów czy opisywany tutaj Krzyk strachu (Taste of Fear znany również jako Scream of Fear). Dzieło to jest zgrabnie poprowadzonym dreszczowcem, pełnym suspensu, którego nie powstydziłby się sam Alfred Hitchcock. Nie oznacza to, że Hammer rezygnuje w pełni z charakterystycznych dla siebie elementów, takich jak nawiedzone domostwo, w którym rozgrywa się intryga.


The Horrible Dr. Hichcock, 1962

The Horrible Dr. Hichcock posterNa fali sukcesu Black Sunday Mario Bavy horror z Italii zyskał popularność, nic zatem dziwnego, że również inni filmowcy zaczęli zgłębiać tematykę gotyckiego horroru. Jednym z nich był Riccardo Freda, człowiek, który zresztą już w 1957 r. nakręcił wspólnie z maestro Bavą I, Vampiri, klimatyczny film grozy poniekąd przenoszący historię Elżbiety Batory w czasy  współczesne (technicznie rzecz biorąc Bava dokończył film, porzucony przez pierwsze reżysera). The Horrible dr. Hichcock to dzieło w technicolorze, z Barbarą Steele w roli głównej.


Narzeczona diabła (The Devil Rides Out), 1968

The Devil Rides Out PosterBrytyjska wytwórnia Hammer osiągnęła u progu lat 60-tych ogromny sukces dzięki genialnej wówczas recepcie: osadzeniu klasycznego, gotyckiego horroru w kolorze i wypełnieniu go dużą dawką seksualności oraz krwistej posoki. Miarą powodzenia było także sięgniecie po sztandarowe postaci universalowej grozy (Dracula, Frankenstein albo Mumia). Pod koniec dekady rynek jednak uległ zmianie. Roman Polański wypuścił swoje Dziecko Rosemary. Szatan okazał się być dużo bardziej „trendy” niż spacerujące po wiekowych zamczyskach strachy.